Zdrowo się odżywiasz? To już choroba psychiczna.

Przez ostatnie 60 lat liczba chorób psychicznych wzrosła z kilku do ponad 300 jednostek chorobowych. Najnowszą chorobą odkrytą w psychiatrii jest tzw.„Syndrom zdrowego żywienia” z łac. Orthorexia – nerwowy na tle jedzenia. Zaburzenie polega na selekcjonowaniu pokarmów. Osoba „zaburzona” stara się nie spożywać cukru, drożdży, produktów mlecznych, soi, kofeiny, alkoholu, pszenicy, glutenu, roślin nawożonych, opryskiwanych i modyfikowanych genetycznie. Do listy należy dodać spożywanie wody osobiście uzdatnionej w domowym zaciszu. W ten sposób upodobania kulinarne i ograniczanie spożywania toksyn wszelakiego rodzaju zostało uznane za chorobę psychiczną.

Znany psychiatra Thomas Szasz jasno określa ekspansję chorób psychicznych – epidemią. Autor ten w swoich publikacjach i wywiadach podkreśla metaforyczne znaczenie choroby psychicznej, jako nieistniejący zabieg manipulacyjny mający na celu kontrolę społeczną. Wątek ten został szerzej przedstawiony między innymi w publikacjach: Ervinga Goffmana „Instytucje totalne” i „Piętno Socjologia Dewiacji i kontroli społecznej”. Psychiatria od początku była wykorzystywana jako narzędzie kreujące normy społeczne. Wielokrotnie w historii reżimy totalitarne wykorzystywały zakłady psychiatryczne jako miejsca pacyfikowania opozycjonistów. Za czasów ZSRR chorobą psychiczną uznawano niepopieranie ideologii komunistycznej. W czasach niewolnictwa czarnoskóry niewolnik, uciekając z plantacji bawełny, otrzymywał etykietę: chorego na drapetomanię– co oznacza manię uciekania. Dzisiejszych czasach koncerny farmaceutyczne zarabiają krocie na lekach psychiatrycznych. W Interesie molochów leży produkcja nowych jednostek chorobowych jak wspomniana wcześniejOrthorexia. Osoby chcące ograniczyć zależność od celowo zanieczyszczonej żywności, muszą się liczyć z otrzymaniem etykiety chorego psychicznie, a nawet przymusem leczenia.

Można wyróżnić trzy główne zarzuty pod adresem psychiatrii. Współczesna nauka nie potrafi wyjaśnić czym właściwie jest choroba psychiczna. Psychiatrzy upatrują patomechanizm w defektach neurologicznych i zaburzeniach neuroprzekaźników np. serotoniny, dopaminy. Doprowadza to do paradoksalnej sytuacji, w której lekarz psychiatra upodobnia się do neurologa, zachowując osobną kategorię medyczną. Drugim zarzutem jest definiowanie problemów życiowych, wiary i przekonań z dnia na dzień za jednostki chorobowe. Gdzie przez tysiąclecia istnienia ludzkości, osoby z problemami życiowymi, często radziły sobie same lub znajdowały pomoc pośród duchowieństwa, rodziny i sąsiadów. Ingerencja medyczna nie była i nie jest potrzebna w takich przypadkach. Trzecim zarzutem są metody stosowane w diagnostyce. Zazwyczaj w medycynie występuje badanie przedmiotowe i podmiotowe. Oprócz wywiadu z pacjentem, lekarz potwierdza diagnozę za pomocą narzędzi typu: badanie laboratoryjne krwi, tomograf komputerowy itd. W diagnostyce psychiatrycznej lekarz dysponuje wyłącznie wywiadem, który interpretuje dostosowując do odgórnych wytycznych. Metoda ta stwarza ryzyko popełnienia licznych błędów, co zresztą zostało dwukrotnie udowodnione w eksperymencie Rosenhana z 1976 roku opublikowany w czasopiśmie  Science w artykule: On being sane in insane places (O byciu zdrowym umysłowo w niezdrowych miejscach).

W przeciągu ostatnich stu lat lekarze zyskali wysoki prestiż w społeczeństwie. Większość ludzi bezkrytycznie podchodzi do tego co przekazują nam specjaliści w białych kitlach. Celem tego artykułu jest stworzenie konfliktu poznawczego. Nie zawsze osoba, która podaje się za specjalistę przekazuje prawdziwe informację. Ważne jest aby wypracować w społeczeństwie asertywność i umiejętność wyciągania wniosków. Świadomość zagrożenia, jaką za sobą niesie nadmierna medykalizacja społeczeństwa, jest pierwszym krokiem na drodze do wolności. Prawdą jest, że każda skrajność prowadzi do patologii. Również nadmierna koncentracja nad zdrową żywnością. Nie oznacza to jednak, że kwestia nawyków żywieniowych leży w gestii psychiatrii. Tabletki i pobyt w zakładzie zamkniętym nie rozwiąże problemu natury moralnej, etycznej, duchowej czy psychologicznej. Sposób w jaki się odżywiamy jest sprawą indywidualnych upodobań i absurdem jest aby ktokolwiek regulował odgórnie tego typu zagadnienia.

Autor: Gordark

źródło: wolnaludzkosc.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s