Święto Godów – czyli trochę o tradycji!

Świąteczne tradycje

Jutro Wigilia, a oto słów kilka o Zimowym Święcie:

Trudno w to uwierzyć, że minął kolejny rok i nadchodzi kolejne Boże Narodzenie, ulubione święto większości Polaków. Choinka, prezenty, kolędowanie, dwanaście pysznych potraw na stole a pod nimi siano.

Zwyczaje te znane są nam wszystkim ale już niewielu wie skąd tak naprawdę się wzięły. Ba wielu uważa je za czysto chrześcijańskie, nic bardziej mylnego. Większość zwyczajów związanych z Bożym Narodzeniem zawdzięczamy naszym przodkom z czasów przedchrześcijańskich.

Co zatem świętowali zimową porą Słowianie? Ano zanim na naszych ziemiach nastało chrześcijaństwo nasi przodkowie obchodzili 21-22 grudnia Szczodre Gody zwane czasami także świętem Zimowego Staniasłońca. Jedno z czterech najważniejszych słowiańskich świąt solarnych, wyznaczało ono nie tylko początek nowego roku słonecznego ale także początek roku liturgicznego i wegetacyjnego.

W czasie Szczodrych Godów następowało przesilenie zimowe, dni ponownie stają się dłuższe a noce krótsze. Następuje symboliczne zwycięstwo boga słońca-światła Swarożyca nad ciemnością, przynosząc ludziom radość i nadzieję.

Obchody Szczodrych Godów trwały kilka dni i w tym czasie nie podejmowano się żadnych prac fizycznych. Kulminacyjnym momentem obchodów była uroczysta wieczerza, którą rozpoczynano od wzajemnego błogosławienia się pajdą chleba zaczynając oczywiście od starszych rodu . Resztki chleba składano do naczyń obiadowych i zanoszono na cmentarz gdzie składano je na grobach zmarłych członków rodziny.

Obchodom towarzyszyły tańce, śpiewy i wróżby. Ludzie odwiedzali się w domach wręczając sobie prezenty. W tym czasie nie zapominano oczywiście o przodkach, na cmentarzach palono ognie i urządzano rytualne uczty by dusze przodków mogły się przy nich ogrzać i posilić. Gdyż jak wierzono, w ten dzień duchy przodków schodzą na ziemię.

Wiara w duchy przodków i obcowanie z nimi były bardzo ważne dla Słowian i stanowiły jeden z fundamentów scalających rodzinę i plemię. Z czasem zwyczaj ucztowania na cmentarzu przeniesiono do domostw gdzie zostawiano na stole symboliczny pusty talerz dla przodków. Dziś zwyczaj ten znamy pod chrześcijańską interpretacją jako talerz dla wędrowca niespodzianie pukającego do naszych drzwi.

Na stole pod obrusem rozścielano słomę lub siano.
W Szczodre Gody ludzie odwiedzali się w domach wręczając dzieciom podarki. Odwiedzinom towarzyszyły radosne śpiewy i tańce, zwyczaj ten przetrwał do naszych czasów jako kolędowanie. Kolędnikom towarzyszy w tym Turoń, który także ma słowiańskie przedchrześcijańskie pochodzenie i według badaczy może uosabiać samego Welesa, jednego z bogów naczelnych Słowian.

W kącie izby (zawsze wschodnim) ustawiano ostatni zżęty snop żyta zwany diduchem, miało to przynieść pomyślne plony w nowym roku. Snopek dekorowano suszonymi owocami, orzechami oraz figurkami z ciasta.

Pod sufitem lub nad drzwiami zawieszano podłaźniczkę czyli udekorowaną gałązkę świerku, jodły lub sosny. Ten zwyczaj a także zwyczaj dekorowania snopka żyta, wyparty został w XIX w przez importowany z Niemiec obyczaj ubierania choinki, który notabene także ma korzenie przedchrześcijańskie i w znaczeniu zbliżony jest do naszej rodzimej podłaźniczki. Wiele ludów Europy z czasów poprzedzających chrześcijaństwo wyznawało kult wiecznie zielonego drzewa, będącego symbolem płodności i odrodzenia.

Ktoś może zapytać jak to możliwe, że tyle pierwotnych obyczajów starej wiary przeniknęło do chrześcijaństwa? Trzeba jednak pamiętać, że lud wiejski w którym zachowało się najwięcej elementów starej wiary, zawsze pozostawał bardzo konserwatywny w sprawach tradycji i obyczaju. Chrześcijaństwo nie mogąc wyplenić starych obyczajów ani prośbą ani groźbą zaadaptowało większość z nich nadając im sprytnie nowe znaczenie i symbolikę. Pozostawiając je jednak wystarczająco znajome i swojskie.

Także data Bożego Narodzenia, które zaczęto obchodzić dopiero w IV w.n.e została ustalona na 25 grudnia a więc w okolice przesilenia zimowego. W ten sposób zastąpiono w Rzymie popularne obchody przesilenia zimowego Sol Invictus Bożym Narodzeniem. Rodzące się Słońce zastąpiono rodzącym się Chrystusem nazywanym „Swiatłoscią swiata” a wszystko to w okolicach zimowego przesilenia obchodzonego przez tysiące lat. Zaszedł więc tutaj proces typowy i dotyczący także innych świąt kościelnych.

Tak więc siadając do świątecznego stołu miejmy świadomość, że nasze obyczaje choć zmienione są pomostem łączącym nas z naszymi odległymi przodkami. I obyczaje te czynią nas tym czym jesteśmy jako naród. Celebrujmy w sposób świadomy i godny tak aby pewnego dnia nie zostały nam tylko drogie prezenty zakupione z niewiadomego powodu w jaskrawo oświetlonych galeriach handlowych.

(źródło: innemedium.pl)

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s